Nurkowanie Twoja Pasja - Publikacje- PRASA

Publikacje w Czasopismach 

























Podwodny Świat nr 01/2013


Podwodny Świat nr 01/2013


Podwodny Świat nr 02/2013


Hiszpańska Televizja TVE z 24 stycznia 2013r. Relacja z La Palma


TVP 3 Lubuska-relacja w wiadomościach


Gazeta Ragionalna 11.03.2011


Gazeta Lubuska 7.03.2011


Gazeta Regionalna 14 maj 2010


Gazeta Lubuska 2010


Gazeta Regionalna 2007


Gazeta Regionalna 2006


Gazeta Regionalna nr 52 z dnia 31.12.2010r.


Polska Zbrojna - dodatek PATROL nr 10/2010


Polska Zbrojna


Gazeta Regionalna 11/06/2010


Gazeta Regionalna


Gazeta Regionalna 12./03/10


"Spanie na tym kursie jest bezczelnością"
 czyli jak zostałem instruktorem nurkowania PADI

 

Osiągnęliśmy cel. Jesteśmy instruktorami PADI.

Jeszcze na dobre nie dotarł do nas ten fakt, jeszcze mózg pracuje na najwyższych obrotach nastawiony na jak najprecyzyjniejsze przyswajanie wiedzy.

A było co przyswajać.

W dniach 02-13 sierpnia 2010 przez dwa bardzo intensywne tygodnie kursu instruktorskiego PADI nasz Course Director Jacek Wendołowski wspierany przez „oddaną sprawie” kadrę, przekazał nam nieoceniony zasób wiedzy. Bardzo pomocni byli nam także instruktorzy podnoszący swoje kwalifikacje do poziomu Staff Instruktora.

Pomimo bardzo dużego tempa kursu (rozpoczynaliśmy o 7.30 kończąc nierzadko późnym wieczorem) wiedza podawana była nam w taki sposób, że nie dało się jej nie chłonąć.

Wykłady, pełne humoru, w przyjaznej atmosferze, zapewniały dużą dawkę wiedzy przekazywaną w możliwie najstrawniejszej formie.  Nawet nie zauważyliśmy kiedy minęły 2 tygodnie IDC, ale nic w tym dziwnego – nie mieliśmy czasu na nudę. Zajęcia teoretyczne prowadzone w komfortowych warunkach Folwarku Stara Winiarnia w Mszanie Dolnej przeplatane były smacznymi posiłkami miejscowej kuchni i na nic innego nie mogło być czasu.

Mieliśmy też szansę na doszlifowanie naszych umiejętności pod wodą. Nauczyliśmy się jak przeprowadzać demonstracje w basenie oraz na wodach otwartych a i nasze własne umiejętności zostały doprowadzone do perfekcji.

 

I oto teraz stoimy tu z dyplomem w ręku i wiemy, że jesteśmy gotowi by uczyć.

Nasz wysiłek i wysiłek kadry opłacił się. Wszyscy bez wyjątku zdaliśmy pozytywnie egzamin.

Czy mogliśmy trafić lepiej?

 

Kornel  Kornecki

Instruktor PADI OWSI

 

Kurs Instruktorski PADI - po egzaminie



 

 


Gazeta Lubuska









 Nurkowanie podlodowe
Autor: (skorp33nurek), 26-01-2010
Polska

   Szkoła Nurkowania-Diving Schule Darco z Żagania wraz z OSP RW z Nowej Soli przeprowadziła szkolenie podlodowe na jeziorze Niesłysz w miejscowości Przełazy.
    Woda tego dnia miała 1 stopień C, natomiast mróz dawał sie we znaki i to bardzo mocno.
  Sprzęt nieraz odmawiał nam posłuszeństwa i zamarzał jednakże szkolenie przebiegło pomyślnie i wykonano wszystkie założenia podczas tych nurkowań.

  Mróz był dość dotkliwy i daltego też zamarzały nam automaty oddechowe, a potem odmawiały  nam posłuszeństwa aparaty fotograficzne którymi wykonywalismy zdjęcia. Na koniec nurkowania musieliśmy posłkować się kapielą w pomieszczeniu znajdujacym się w osrodku,aby zdjąć suche skafandy ponieważ były  one oblodzone i zamarzły nam zamki które to były oblodzone. 

   Certyfikaty ICE Diver otrzymali płetwonurkowie AOWD-Ireneusz PILIMON i Dariusz SZCZEPAŃSKI z Nowej Soli, a także Divemaster -Piotr PUSZ z Wrocławia, który to był najdzielniejszym w tym dniu nurkującym z uwagi na nurkowanie w piance.

 W najblizszym terminie planowane są dalsze nurkowania prawdopodobie na terenie poligonu, gdzie jest zatopiony czołg T-34 na które serdecznie zapraszamy.


NIEZWYKŁA WYPRAWA NA DNO MORZA PÓŁNOCNEGO!!!!!!!!!!

Dotarli do dumy przedwojennej Polski po siedmiu miesiącach przygotowań polscy nurkowie dotarli do wraku statek "Piłsudski", leżącego na dnie Morza Północnego. "Piłsudski" był jednym z najnowocześniejszych transatlantyków i dumą przedwojennej Polski. Okręt zatonął 70 lat temu w niewyjaśnionych okolicznościach.
Grupie płetwonurków z polskiego klubu "Waleń" jako pierwszym Polakom udało się dotrzeć do wraku "Piłsudskiego". Przygotowania do zejścia na wrak zatopionego przed 70 laty polskiego liniowca trwały wiele miesięcy. Wrak leży na głębokości 30 metrów, 50 kilometrów od wschodnich wybrzeży Wielkiej Brytanii. - Jest strasznie wielki. Tak za jednym nurem to ciężko go całego opłynąć - mówi Sławomir Kruzolek z Klubu Płetwonurków "Waleń".
- Leży na dnie w dwóch częściach - mówi Aleksander Fox, prezes Klubu Płetwonurków "Waleń".
Ostatni rejs
Okręt zatonął 70 lat temu. Podczas ostatniego rejsu na jego pokładzie było około 200 Polakow. Statek miał płynąć wzdłuż wybrzeży Anglii między brzegiem a polem minowym, później do Cape Twon w RPA i do Nowej Zelandii. Nagle o 5.36 rano 26 listopada, statkiem wstrząsnęły dwie potężne eksplozje.
Wówczas kapitan Mamert Stankiewicz rozkazał ewakuację. Z pokładu zszedł jako ostatni, zabrakło dla niego miejsca w szalupie ratunkowej. Zmarł z wycieńczenia i hipotermii.
Wciąż nie wiadomo dokładnie dlaczego chluba polskiej floty za którą polski rząd zapłacił 2,5 letnim zapasem węgla dla całych Włoch zatonął.
Statek miał ponad 160 metrów długości, szerokość to ponad 21,5 metra. Na 7 pokładów mógł zabrać prawie 800 pasażerów i 350 członków załogi.


Na tropie podowdnych skarbów

W mrocznych głębinach Morza Śródziemnego od wieków znajdują się niezliczone skarby dawnych cywilizacji, zatopione wraki statków z  okresu klasycznego, greckiego, rzymskiego, bizantyjskiego i nowożytnego, niekiedy  nadal pełne  ładunków, bezcennych monet, broni a nawet złota.Co roku liczba nurkujących w okolicach Grecji wzrasta. 
Niestety wśród nich znajdują się i tacy , którzy dokonują  zniszczeń, a nawet kradzieży podwodnego antycznego świata.Pewna amerykańska firma na swojej stronie  internetowej  podaje wykaz "podwodnych skarbów", które zostały odkryte przez  nurków. Wśród wartościowych przedmiotów wymienione są  rzeźby, biżuteria, kaski wojowników, perły, wazy, a także najróżniejsze przedmioty osobistego użytku od lampy oliwnej po medykamenty, odzwierciedlające życie  w czasach starożytnych.
Na stronie możemy przeczytać "Człowiek zostawił żeglarstwo greckiego morza na ponad 9000 lat. Oznacza to, że statki zatonęły ponad 9000 lat temu - idealne dla łowców skarbów" .
Dodatkowo na stronie możemy przeczytać o rozbudowanych ofertach i jachtach z załogami i bez, dla początkujących i zaawansowanych nurków, czyli całą bogatą infrastrukturę, która organizuje szereg wycieczek w "poszukiwaniu skarbów" na terenie Grecji.
Archeolodzy morscy wystąpili do Sądu administracyjnego z informacją o zdarzeniach i prośbą o zaostrzenie prawa w tym zakresie. W swoim uzasadnieniu wykazują także strony nurkowe, blogi, które pokazują znalezione skarby z greckich  podwodnych wykopalisk.
Latem, podczas jednej  z akcji greckiej policji, zatrzymano 2 ciężarówki pełne starożytnych artefaktów pochodzących z jednego z wraków  na wyspie Kalymnos."Greckie  akweny są jednymi z najbogatszych  ośrodków dawnych cywilizacji", uważa archeolog morski  Katerina Dellaporta. "
Dzięki bardzo rygorystycznej kontroli wraków wiele z nich nadal jest bardzo dobrze zachowanych".Do niedawna nurkowie mogli uzyskać dostęp do zaledwie 620 mil z 12000 mil wybrzeża. Jednak w 2003 roku w celu pobudzenia turystyki, rządu umożliwił penetrację podwodną na terenie całego wybrzeża. By strzec bogatej kultury ukrytej w morskich głębinach, powstały na terenie Grecji tzw.  morskie parki archeologiczne.
Latem, podczas jednej z akcji greckiej policji, zatrzymano 2 ciężarówki pełne starożytnych artefaktów pochodzących z jednego z wraków  na wyspie Kalymnos.
Wciąż jednak uważa się, że Grecja jest niewystarczająco przygotowana do tego, by poradzić sobie z występującym problemem notorycznych kradzieży skarbów. W odróżnieniu od Włoch, które  zaopatrzone są w specjalnie jednostki wyszkolonych nurków i helikoptery do tropienia podwodnych złodziei, Grecja ma jedynie oddział odpowiedzialny za ochronę podwodnej sztuki, liczący raptem dwadzieścia osób.
Także sama skala problemu jest z każdym rokiem coraz bardziej przerażająca: szacunkowo 6000 wraków uznana została za wraki greckiego morza, przy czym większość z nich znajduje się na terenie śródziemnomorskich całych zanurzonych  miastach.
Przyszłość archeologii jest w wodzie - większość z nich  zostało odkrytych - ale w morzu istnieją tysiące zatopionych statków z ładunkami, które nie zostały jeszcze znalezione" uważa Harry Tzalas, morski archeolog, odkrywca licznych skarbów u wybrzeży Aleksandrii w Egipcie.
Informacje pochodza z "Onet"

Ciąża a nurkowanie

Czy kobiety podczas ciąży znajdują sie w grupie podwyższonego ryzyka doświadzenia choroby dekompresyjnej (DCI)? Teoretycznie, ciąża jest przeciwskazaniem do nurkowania. Faktem jest, ze istnieje stosunkowo niewiele naukowych dowodów, a te ktore są dostepne oparte są na doświadczeniach prowadzonych na zwierzętach laboratoryjnych. Dodatkowo uzyskane rezultaty sa kontrowersyjne. Interpretacja wyników rowniez jest ograniczona.

Dopóki płód nie oddycha powietrzem, lecz wchłania tlen bezpośrednio z krwi matki, nie może doświadczyć urazu rozszerzania się płuc. Ciężarna, która ucierpi z powodu embolii powietrznej, narazi jednak na niebezpieczeństwo życie swoje, a przez to życie dziecka. Jeżeli embolia wymaga leczenia w komorze dekompresyjnej, leczenie może być ryzykowne dla dziecka z powodu szkodliwości oddziaływania gazów. Z uwagi jednak na to, iż uraz rozszerzania się płuc jest łatwy do uniknięcia oraz, że samemu płodowi nie zagraża uraz płuc, te rodzaje urazów nie mają znaczenia dla nurków, którzy przestrzegają podstawowych praktyk nurkowych.

Nurkowie doświadczają zwiększonej absorpcji tlenu i azotu. Oddychanie powietrzem na znacznej głębokości lub wzbogaconym powietrzem poniżej MODu (maksymalnej głębokości operacyjnej) może prowadzić do toksyczności tlenowej. Azot, znajdujący się we wdychanym powietrzu na pewnej głębokości może powodować narkozę azotową. Jednakże tylko zwiększony poziom tlenu może być rozważany jako potencjalny problem dla dziecka w łonie matki.
Odnoszac sie do niewielkiej ilosci danych naukowych, mozna rowniez przewidziec, ze nurkowanie zwieksza ryzyko uszkodzenia rozwijajacego sie plodu. Istnieje cala lista przypadkow powiklan po nurkowaniu, wlaczajac w to przypadki choroby dekompresyjnej.
Np.:Bolton Survey 1980:

109 kobiet, ktore nurkowaly przed zajsciem w ciaze. 69 kobiet przestalo, po zajsciu w ciaze. Odnotowano wzrost ryzyka defektow (z uwzglednieniem wad serca) w grupie nurkujacej. W grupie, ktora zaprzestala nurkowania ryzyko to pozostalo bez zmian w porownaniu z ogolna populacja kobiet ciezarnych.
Informacje pochodza z "HotDive"

Wrak wojennego okrętu

Znakomicie zachowany wrak francuskiego okrętu wojennego "Danton" przez przypadek odkryli pracownicy spółki prowadzącej badania dna Morza Śródziemnego. Statek został zatopiony przez niemiecki okręt podwodny w 1917 r.



Często znajdujemy wraki, ale to odkrycie jest spektakularne, miedzy innymi ze względu na bardzo dobry stan okrętu - powiedział dyrektor regionalny firmy geotechnicznej Fugro, Rob Luijnenburg.

Jak dodał, odkrycie to firma zawdzięcza "wyłącznie przypadkowi".

Zamiast gazociągu - muzeum

Wrak okrętu znalazła na początku 2008 r. na południe od Sardynii spółka Fugro, która prowadziła tam badania pod kątem budowy gazociągu z Włoch do Algierii. O odkryciu poinformowano dopiero w czwartek, ponad rok po odkryciu, gdyż konieczne było oficjalne potwierdzenie, że to rzeczywiście "Danton".
Wrak spoczywa na głębokości ponad 1000 m. W jego wnętrzu znajdują się nadal ciała około 296 spośród 920 marynarzy, którzy byli na pokładzie w momencie zatopienia jednostki 19 marca 1917 r. - powiedział Luijnenburg.

Zostanie tam na zawsze

Jest bardzo mało prawdopodobne, by okręt został jednak wyciągnięty na powierzchnię, gdyż leży na bardzo dużej głębokości. - Nie dotrze do niego żaden nurek, wyłącznie roboty. To nierealistyczne - zaznaczył dyrektor Fugro.

W związku z wykryciem wraku przesunięto o kilkaset metrów planowaną trasę rurociągu, który ma leżeć ponad 2800 m poniżej poziomu morza, a więc najgłębiej na świecie.




Mierzący blisko 150 m długości "Danton" wypłynął z Tulonu 18 marca 1917 roku. Miał dołączyć do innych okrętów francuskich w pobliżu greckiej wyspy Korfu. Został jednak po drodze storpedowany i chociaż udało się nim płynąć jeszcze przez 10 minut, szybko nabierał wody i w pół godziny zatonął.

Ostatnim rozkazem kapitana był sygnał do opuszczenia statku. Kapitan miał wtedy - patrząc na ewakuujących się żołnierzy - wykrzyczeć "Vive la France!" (Niech żyje Francja!).



„Płetwal” dla żandarmów 

Od kilku lat kadra plutonu płetwonurków kompanii saperów z 6 Brygady Desantowo-Szturmowej nadaje prestiżową odznakę sprawności fizycznej „Płetwal”. Może ją zdobyć każdy żołnierz po zdaniu egzaminu sprawnościowego. 7 stycznia po raz pierwszy w historii w sprawdzianie tym wzięli udział żołnierze spoza brygady. O „Płetwala” zawalczyli również żandarmi: por. Paweł Schmidt, por. Bartosz Koziarek, st. chor. Damian Hostyński oraz sierż. Mariusz Łapeta z Oddziału Specjalnego ŻW w Gliwicach.

Standardowy egzamin obejmuje osiem konkurencji zdawanych w czasie 2 godzin. Należy wówczas: przepłynąć 35 m pod wodą (bez odbicia i skoku do wody); przepłynąć odcinek 50 m w umundurowaniu (w butach) z bronią (kbk ćwiczebny) oraz oporządzeniem; wytrzymać 1,5 minuty pod wodą na bezdechu; przepłynąć 1000 m w sprzęcie ABC (maska, rurka, płetwy) w czasie do 20 minut, wyciągnąć obciążenie 16 kg (dwa pasy balastowe po 8 kg) z głębokości 4,5 m; wykonać skok do wody z wysokości 3 m i przepłynąć 25 m ze związanymi rękami (z tyłu) i nogami; z wysokości 3 m z zasłoniętymi oczami wykonać skok do wody w oporządzeniu z bronią, następnie wynurzyć się, ściągnąć opaskę z oczu i ponownie zanurkować na głębokość 4,5 m, zdjąć oporządzenie i broń, po raz kolejny wynurzyć się, zanurkować na głębokość 4,5 m i założyć leżące na dnie maskę (wcześniej wydmuchać z niej wodę), rurkę oraz płetwy, następnie wynurzyć się i wypuścić powietrze przez rurkę.
Wykonanie wszystkich konkurencji w regulaminowym czasie jest trudne i wymaga wcześniejszego treningu, o czym może świadczyć niewielkie grono zdobywców odznaki. Nawet wśród żołnierzy pododdziału, w którym jest nadawana, niewielu jest takich, którzy zaliczają się do grona jej posiadaczy. Na uwagę zasługuje fakt, że konkurencje, które musiały być zaliczone przez żandarmów, charakteryzują się dużym stopniem trudności, więc musieli się wykazać dobrą kondycją pływacką i dużymi umiejętnościami z zakresu nurkowania, z czym nie mają na co dzień do czynienia.
 
Informacje pochodza z tygodnika "Polska Zbrojna"


Menstruacja i nurkowanie
  
Czy kobiety podczas menstuacji znajduja sie w grupie podwyszonego ryzyka doswiadzenia choroby dekompresyjnej (DCI)??????? Teoretycznie, jest to mozliwe, ponieważ zachodzi odplyw plynu menstruacyjnego, opuchniecie tkanek I kobiety sa mniej zdolne do usuwania zgromadzonego azotu.
Po przeprowadzeniu wywiadu (badania DAN) z kobietami cierpicymi na choroba dekompresyjna (956 nurkow) okazalo sie, ze 38 procent bylo w trakcie menstruacji podczas wypadku. Co wiecej, 85 procent kobiet bioracych doustne srodki antykoncepcyjne bylo w trakcie menstruacji podczas wypadku. To sugeruje, ale nie dowodzi, ze kobiety zazywajace doustne srodki antykoncepcyjne znajduja sie w grupie podwyszonego ryzyka choroby dekompresyjnej podczas menstruacji. Dlatego sugeruje sie kobietom, nurkowanie bardziej konserwatywne w tym okresie, zwlaszcza jesli zazywaja doustne srodki antykoncepcyjne. Zalecana jest mniejsza ilosc nurkowan, plytsze i krotsze nurkowania oraz dluzsze safety stops.
Wiadomości czerpane ze strony
DAN

Nocne nurkowanie
Pierwszym nurkowaniom nocnym zawsze towarzyszy niezwykłe podekscytowanie i swego rodzaju niedowierzanie, że coś takiego naprawdę można robić. Tym większa jest więc satysfakcja, kiedy okazuje się, że nie ma w tym nic trudnego, a praktycznie każde zanurzenie to wejście w zupełnie inny świat. Niezbędnym minimum, poza umiejętnościami posługiwania się akwalungiem, jest posiadanie podwodnych latarek (głównej i zapasowej) oraz opanowanie kilku dodatkowych procedur. Dlatego też nurkowania nocne, niejako na deser, często wykonuje się już w trakcie kursów podstawowych.
 Specyfika nurkowań nocnych???????
Sposób postrzegania podwodnego świata w ciągu dnia i w nocy jest zgoła odmienny. O ile za dnia zachwyca nas mnogość interesujących obiektów oraz różnorodność krajobrazu, o tyle w nocy nasza uwaga skupiona jest na miejscach, na które aktualnie pada światło latarki. Pomaga to dokładnie przyjrzeć się niewielkim obszarom oraz dostrzec zachwycające piękno mikrożycia. W środowisku morskim będą je stanowić przede wszystkim czerwonookie krewetki, malutkie jak główka szpilki kraby (tzw. spider crabs) czy najprzeróżniejszych maści ślimaki morskie. W wodach słodkich tylko w nocy zobaczyć można pajączki wodne czy miniaturowej wielkości raki lub szczupaki.
Pod osłoną nocy polują podwodne drapieżniki. W naszych wodach zaliczyć można do nich głównie węgorze i szczupaki. Za dnia chowają się w zaroślach lub pod gałęziami zwalonych do wody drzew, aby w nocy siać postrach wśród innych mieszkańców podwodnych łąk, stanowiąc tym samym nie lada atrakcję dla nurków. W jeziorach charakteryzujących się dużą czystością, a takich ciągle jeszcze w naszym kraju jest sporo, można również spotkać żerujące nocą raki.
Dużą atrakcją dla nurkujących są również znajdujące się w fazie nocnego letargu ryby. Można do nich podpłynąć dosłownie na wyciągnięcie ręki i jeżeli nie drażnimy ich zbytnio światłem latarki, bardzo dokładne je pooglądać, co z uwagi na ich dużą aktywność, w porze dziennej nie byłoby możliwe. Z tego też powodu amatorzy fotografii podwodnej najczęściej na swoje łowy wybierają się po zmroku.
 
Gdzie nurkować w nocy?

Zasadą jest, że nurkowania nocne wykonujemy w miejscach, które już znamy, a punkt wejścia/wyjścia oznaczamy światłem widocznym spod wody. Inny rodzaj oświetlenia sprawia bowiem, że nurkowisko zmienia się nie do poznania, co z jednej strony może stanowić pewną niedogodność, ale z drugiej jest dużym urozmaiceniem. Często trudno wręcz uwierzyć, że znajdujemy się w miejscu, które tak dobrze znamy, gdyż wszystko wydaje się nowe i zupełnie inne.
Oczywiście nie każde miejsce gwarantuje równie ciekawe wrażenia. Wiele z nich, zwłaszcza na morzu, jest dostępnych tylko z łodzi nurkowej, a ich lokalizacja jest znana tylko przewodnikom. Dlatego zazwyczaj takie nocne eskapady są dodatkowymi usługami, świadczonymi przez bazy nurkowe. Nie warto jednak z nich rezygnować, gdyż często to właśnie nocne nurkowanie może pozostać tym, które najmilej wspomnimy po powrocie z wyjazdu.
W Polsce sytuacja jest prostsza. Wiele z miejsc nurkowych jest dokładnie opisanych w przewodnikach lub informacje na ich temat można znaleźć, posługując się wyszukiwarką internetową. Warto jednak zwrócić uwagę, iż nie na wszystkich akwenach możliwe jest nurkowanie w nocy. Wiele z nich znajduje się w granicach parków narodowych lub krajobrazowych albo jest zarządzanych przez związki wędkarskie, przez co korzystanie z nich w porze nocnej może być ograniczone lub w ogóle zabronione. Dlatego zawsze należy sprawdzić status akwenu, na który się wybieramy, aby uchronić się przed bezpodstawnymi zarzutami o kłusownictwo i związanymi z tym surowymi karami pieniężnymi oraz konfiskatą sprzętu.
Warto nurkować w nocy

Letnia pogoda, ciepła woda oraz wakacyjny okres sprzyjają organizowaniu nurkowań nocnych. Nic dziwnego, atmosfera podczas takiego nurkowania jest bardzo kameralna i przyjemna, zwłaszcza jeżeli po wszystkim zaplanujemy sobie ognisko lub spotkanie w gronie przyjaciół. Wieczorem woda jest zazwyczaj cieplejsza niż powietrze, co sprawia, że aż nie chce się z niej wychodzić. Niezapomnianych wrażeń dostarcza wygaszenie latarek i - po przyzwyczajeniu wzroku do ciemności - spojrzenie na rozgwieżdżone niebo spod powierzchni wody. Obrazki z takiego nurkowania zostają w pamięci na długo.Autorem publikacji jest Łukasz Mrowiec

DAN- CO TO TAKIEGO?

DAN, czyli Divers Alert Network lub jak jest popularnie nazywany „divers safety net" (sieć bezpieczeństwa dla nurków), powstał w 1980 roku w wyniku inicjatywy kilku naukowców i profesorów uniwersyteckich z USA i Włoch o międzynarodowej reputacji, którzy zrozumieli, że prowadzenie ratownictwa nurkowego wymaga specjalistycznej wiedzy, nie zawartej zwykle w normalnym programie studiów medycznych.


MISJA DAN
Misja DAN polega na utrzymaniu międzynarodowej sieci centrów alarmowych dyżurujących 24 godz. na dobę, gwarantujących w razie wypadku specjalistyczną pomoc każdemu nurkowi w każdym miejscu na świecie.
DAN zapewnia także doradztwo medyczne dla nurków, prowadzi badania w dziedzinie bezpieczeństwa nurkowania, organizuje kursy i seminaria w celu zwiększenia wiedzy i poczucia odpowiedzialności w rekreacyjnym nurkowaniu oraz zapewnia finansowe i techniczne wsparcie dla centrów lecznictwa hiperbarycznego w krajach rozwijających się.
Międzynarodowa sieć DAN składa się z niezależnych, niedochodowych organizacji (DAN Ameryka, DAN Europa, DAN Japonia, DAN Południowa Afryka, DAN Południowo-Wschodnia Azja Pacyfik), które wspierają się wzajemnie poprzez opłaty płacone przez ich członków gwarantujące nurkom najlepszą na świecie pomoc. Pięć głównych centrów alarmowych znajduje się w: Australii - Royal Adelide Hospital; Europie - REGA (Czerwony Krzyż) w Zurichu; Japonii - Faculty of Medicine of the University of Tokyo; Stanach Zjednoczonych - Duke University Medical Center of North Carolina; Południowej Afryce - Johanesburg. W europejskim DAN aktywowano sieć centrów alarmowych (w Polsce należy do niej Krajowy Ośrodek Medycyny Hiperbarycznej) odpowiadających nurkowym obszarom językowym, kierowanych przez najbardziej znanych narodowych specjalistów, pracujących w koordynacji z Biurem Centralnym DAN Europa i Międzynarodowym DAN. Odpowiedzialność DAN Europa rozciąga się także na Środkowy Wschód i Ocean Indyjski, gdzie istnieją trzy centra alarmowe w Egipcie (Hurghada, Sharm El Sheikh) i na Malediwach.

 

 JAKIE KORZYŚCI PŁYNĄ Z CZŁONKOSTWA W DAN
Przyłączenie się do DAN oznacza aktywny udział w największej globalnej organizacji nurkowej obejmującej 200.000 członków na całym świecie, zgodę na wniesienie istotnego wkładu w pracę DAN nad zapewnieniem bezpieczeństwa dla wszystkich nurków oraz w badania nurkowe. Każdy członek uzyskuje także osobiste korzyści i usługi uważane za unikalne w swojej klasie.

PRZYŁĄCZAJĄC SIĘ DO DAN POMAGASZ FINANSOWAĆ USŁUGI RATOWNICZE DAN I PROGRAM BADAŃ MEDYCYNY PODWODNEJ NAD NASTĘPUJĄCYMI PROBLAMAMI:

  • latanie po nurkowaniu
  • program Bezpieczne Nurkowanie
  • wrodzone wady serca (otwór owalny) i ryzyko choroby dekompresyjnej
  • studia nad astmą i cukrzycą
  • psychologia nurkowania
  • nurkowanie a hipotermia
  • ból głowy a nurkowania
  • finansowe wsparcie i pomoc centrom hiperbarycznym w krajach rozwijających się
  • prędkość wynurzania i choroby dekompresyjne
  • zmiany we krwi w związku z nurkowaniem

POMOC

  • 24-godzinna medyczna pomoc nurkowa zapewniana przez znanych w świecie specjalistów
  • organizacja transportu do centrów hiperbarycznych, pomoc w leczeniu i w razie potrzeby, asysta medyczna w powrocie do kraju
  • doradztwo i odpowiedzi na pytania dotyczące medycyny nurkowej i zasad bezpieczeństwa
  • ubezpieczenie w razie zranienia lub nieprzewidzianej choroby poprzez usługę DAN Travel Assist
  • pomoc w czasie podróży dla członków rodziny

UBEZPIECZENIA

  • specjalistyczne polisy ubezpieczeniowe dla działalności nurkowej w najlepszych firmach ubezpieczeniowych ważne na całym świecie bez żadnych dodatkowych opłat
  • natychmiastowa aktywacja polisy ubezpieczeniowej i opcjonalna możliwość otrzymania odpowiednich dokumentów w ciągu 24-48 godz. w Europie
  • pomoc w załatwianiu wymaganych formalności w razie wypadku.

DOKUMENTY I INNE KORZYŚCI

  • karta członkostwa z danymi osobistymi i numerem telefonu, na który należy dzwonić w razie wypadku
  • certyfikat międzynarodowego ubezpieczenia
  • subskrypcja wielojęzycznego międzynarodowego pisma „Alert Diver" zawierającego najnowsze wiadomości dotyczące medycyny nurkowej i bezpieczeństwa nurkowania
  • katalog środków pierwszej pomocy, książek, slajdów, filmów wideo itd. w specjalnych cenach tylko dla członków
  • użyteczne gadżety i firmowe naklejki

DZIAŁALNOŚĆ EDUKACYJNA

  • możliwość uczestniczenia w programach badawczych
  • informacje statystyczne z banku danych Międzynarodowego DAN poprzez specjalne publikacje
  • kursy i uaktualniające seminaria dotyczące pierwszej pomocy specjalnie poświęcone nurkom

DLA INSTRUKTORÓW

  • bezpośrednia informacja na temat pokrycia ubezpieczenia do ich organizacji treningowych
  • darmowe kursy by zostać operatorami na polu prac badawczych
  • rabaty na opłatach członkowskich i nabywania materiałów przez program DAN Sponsor (zapytaj o broszurę DAN Sponsor by uzyskać więcej informacji)
DIVERS ALERT NETWORK
Jeśli zainteresuje Państwa ta oferta prosimy o kontakt z Wydawcą Ogólnopolskiego Magazynu Nurkowego „Podwodny Świat", 41-902 Bytom, ul. Witczaka 9, za pośrednictwem telefonu: 032 / 282 53 04; 282 66 70 lub poczty elektronicznej:
podwodnyswiat@sea-fish.bytom.pl

źródło : www.sea-fish.bytom.pl 


Czterej pancerni i czołg T-34

Autor: (madam), 21-07-2009
J.Rakowe (czołg T34), Polska

     Tym razem załoga Hot Dive postanowiła  przekonać się  na własnej skórze,  jak  miewa  się legendarny czołg T-34, który został zatopiony na Jeziorze Rakowym na poligonie wojskowym, niedaleko Węgrzyna. Dzięki uprzejmości Darka Drozdka z Centrum Nurkowego z Żagania, udało nam się zdobyć pozwolenie na nurkowanie na tym terenie. Przyznam się szczerze, że trafić nad jezioro na terenie poligonu nie było łatwo, biorąc pod uwagę, że to nie jedyne jezioro w okolicy, a i sam dojazd nie należy do najłatwiejszych. Droga dojazdowa do jeziora jest dość piaszczysta i wyboista, warto to wziąć pod uwagę, jeśli chcecie się tam wybrać samochodem. Na  szczęście, dzięki uprzejmości miejscowych, udało się dotrzeć w wyznaczone miejsce w miarę krótkim czasie.

     Pogoda, pomimo deszczu i nagłego ochłodzenia, nie popsuła nam nurkowych planów. Akwen wydawał się niewielki, ale z pewnością sympatyczny.  Cisza, spokój, wokół las, a w oddali, po prawej stronie pomostu, charakterystyczna butelka, wyznaczone miejsce w którym znajduje się  zatopiony T-34.

     Sebal i Robert popłynęli jako pierwsi, zaraz za nimi my, czyli ja i szanowny administrator portalu. Widoczność pod wodą była całkiem przyzwoita. Nazwa jeziora najwidoczniej nie jest przypadkowa, ilość raków była naprawdę zaskakująca. Po drodze natrafiliśmy na podwodne łąki pełne małych okonków. W jeziorze znajdują się także całkiem sporych rozmiarów szczupaki, jednak nam nie dane było na nie natrafić.  Jezioro Rakowe  jest niewielkie, dlatego bardzo szybko przedostaliśmy się do wyznaczonego celu.Głębokość nad równo i płasko biegnącym dnem  nie przekraczała kilku metrów. Nagle przed nami w całej okazałości ujawnił się upragiony T-34. Nawet na mnie, niezbyt zapalonej miłośniczce militariów, czołg zrobił  ogromne wrażenie.

     Nie byłam na tyle odważna, by zajrzeć do środka 5 osobowego czołgu, jednak  samo opłynięcie obiektu, jest równie interesujące. Całość sprawia imponujące wrażenie. Uwagę  przykuwa masywna wieżyczka z majestatycznie zadartą ku górze lufą. Na wieżyczce zamontowano  charakterystyczna rurę, którą montowano w ramach przygotowań tego typu pojazdów do przepraw po dnie zbiorników wodnych. Tylna część korpusu pozbawiona została silnika i  jego  pokrywy. Czołg nie ma także gąsienic. 
         Jedna z hipotez, dotycząca tajemniczego T-34 sugeruje,  że czołg ten był celowo sprowadzony pod wodę, jako element wojskowego poligonu ćwiczebnego, w obrębie którego znajduje się samo jezioro.  Podobno czołg ten został zatopiony przez stacjonujących w tym miejscu Rosjan w połowie lat 50. XX wieku. Jest to nawet wysoce  prawdopodobne, biorąc pod uwagę,  tamtejszy poligon, który  był przystosowany do ćwiczeń wojsk inżynieryjno-saperskich, w tym również płetwonurków z batalionów rozpoznawczych i kompanii saperskich. Ponieważ konstrukcja ta była budowana i eksploatowana jeszcze długo po wojnie, dlatego trudno określić dokładnie, z jakiego okresu może pochodzić zatopiony model.  
      
Sobotni  militarny nurek, choć nie zbyt głęboki, to jednak uważam za  zdecydowanie udany. Wszystkim zainteresowanym z  pełnym przekonaniem polecam zobaczenie czołgu (pamiętajcie jednak o zdobyciu pozwolenia), a Darkowi w imieniu naszego teamu, serdecznie dziękuję za umożliwienie nurkowania i zabawy w czterech pancernych.

T-34– czołg średni, konstrukcji radzieckiej, z okresu II wojny światowej. Uważany za jeden z najlepszych czołgów swojej ery. T-34 miał klasyczną konstrukcję. Z przodu przedział bojowy, z tyłu silnikowy. Wieża pojazdu umieszczona była w przedniej części kadłuba, co powodowało przesunięcie środka ciężkości do przodu. Właz kierowcy, oraz jarzmo karabinu maszynowego umieszczone było w przedniej płycie pancernej, co osłabiło jej strukturę i odporność. Pancerz czołgu w momencie jego projektowania zapewniał ochronę przed wszystkimi ówczesnymi działami przeciwpancernymi z wyjątkiem niemieckiej armaty 88 mm. Posiadał gruby i pochyły pancerz, potężny 500 konny silnik i bardzo silną armatę. Czołg w momencie wprowadzenia do produkcji deklasował wszystkie inne konstrukcje światowe.

 ŹRÓDŁO : Valerij P. Panow, Jacek Solarz, Czołgi sowieckie 1939-45, Wydawnictwo Militaria 1996.ZDJĘCIA : www.odkrywca.pl

Dzisiaj stronę odwiedziło już 5 odwiedzający (46 wejścia) tutaj!
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
Serwis wykorzystuje pliki cookies: Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii w celach reklamowych, statystycznych oraz w celu dostosowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też korzystać z nich współpracujący z nami reklamodawcy oraz firmy badawcze. Jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, to będą one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przeglądarce internetowej możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies. Dowiedz się więcej o naszej polityce prywatności